Starszy u lekarza

Starsze osoby, często samotne potrzebują wyrozumiałego rozmówcy, a zdrowie i choroby to ulubiony temat w tej grupie wiekowej. Któż, więc będzie lepiej się do tego nadawał od lekarza internisty? Osoby starsze upatrzyły sobie w lekarzach powierników swoich trosk, a Ci, często nie potrafią się temu oprzeć, pomimo że asertywności im nie brak. Po prostu staruszek, najczęściej nie zważa na to, co mówi lekarz, próby zbycia siebie i szybkiego załatwienia sprawy puszcza mimo uszu. Lekarze żartują, ze często są zmuszeni niemalże wypchnąć siłą taką osobę z gabinetu, gdyż nie oddziałowuje na nią siła delikatnej perswazji. Staruszkowie są również mocno przewrażliwieni na punkcie swojego zdrowia i strasznie o nie zatroskani, przez co upatrują symptomy śmiertelnych chorób w zwykłym katarze, a kiedy ich przeczucia nie znajdą potwierdzenia u specjalisty, domagają się u niego rzeczowych wyjaśnień, których najczęściej nie rozumieją i proszą o „wyjaśnienie wyjaśnień”. I tak oto upływa cennych trzydzieści minut, podczas których internista mógłby pomóc osobie naprawdę chorej i potrzebującej pilnej pomocy. Niestety problem ten jest powszechny i dlatego ja na ogół wybieram prywatną służbę zdrowia, na którą nie stać emerytów. Brak kolejek, kompleksowa obsługa przez wysokiej klasy internistów i poświęcenie cennej uwagi sprawom na prawdę istotnym, to wartości bezcenne. Trochę szkoda, że nie są wyznawane w państwowej służbie zdrowia, bo skoro płacę ubezpieczenie, powinienem mieć je zagwarantowane. Jednak do tego jeszcze bardzo długa droga i póki co pozostaje przepłacać.

Komentarze są zamknięte.


Szukaj