Przyjemności

Sama przyjemność rzadziej odgrywa główną rolę. Nie należy wyobrażać sobie, że narkotyki są patentowanym źródłem wyrafinowanych rozkoszy. W gruncie rzeczy są to trucizny i zależnie od właściwości systemu nerwowego działanie ich z początku może być i często jest odczuwane w sposób bardzo przykry, tak że trzeba się przezwyciężać, by dotrzymać kroku z dawna przyzwyczajonym towarzyszom. Ale instynkt stadny zwycięża i wdrażamy się: do papierosów, alkoholu, czarnej kawy — tych wszystkich niemal obowiązkowych towarzyskich przyjemności. A po pewnym czasie nasze ciągle drażnione komórki mózgowe już nie potrafią bez tych bodźców funkcjonować: ich normalnym stanem staje się chroniczne zmęczenie i osłabienie i trzeba ciągle nowych dawek środka pobudzającego, by zmusić je do pracy. Alkohol należy do narkotyków. Jego ogromne powodzenie tłumaczy się chęcią ucieczki od rzeczywistości i nie zaspokojonym „instynktem mocy”. Alkohol zaspokaja te potrzeby człowieka w sposób złudny, porażając wyższe piętra psychiki: inteligencję, krytycyzm i samokontrolę. Toteż w alkoholizm popadają przede wszystkim jednostki słabe, które nie potrafią pokierować swym życiem i ukształtować swej rzeczywistości własnym wysiłkiem — ludzie, którzy zadowolenie i poczucie „siły” odnajdują dopiero wtedy, gdy sparaliżowany przez alkohol rozsądek i krytycyzm przestaną przypominać o ich nieudolności i upadku.

Komentarze są zamknięte.


Szukaj